Bo swędzą...



Średnio raz na dobę czuję w nich jakieś mrowienie, oczy zaczynają szukać czegoś w domu, usiąść na ... nie mogę - no coś muszę zrobić. Ale to nie może być tak, że się jedną rzeczą zajmę na dłużej, dajmy na to na miesiąc, nie daj Boże cały rok :) To muszą być rzeczy ciągle nowe, najlepiej niezwiązane z sobą, żeby trzeba było szukać nowych narzędzi, przydasiów i innych drobiazgów. Kieszeń jeszcze tę moją chorobę wytrzymuje, ale jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie zmienić mieszkanko na dom albo jakiś magazyn wynająć :P

czwartek, 31 stycznia 2013

Szydełko szaleje

Czekając na włóczkę fruwam po sieci i ćwiczę :) Wczoraj padło na serduszko. Znalazłam m.in. taki filmik:


Moje serce wyszło takie:


A że bardzo małe to było a pani na początku filmu pokazywała większe, to spróbowałam je objechać dodatkowymi słupkami. Wyszło tak:


Dzisiaj powstały jeszcze trzy takie małe, z innej włóczki. Próbuję robić z różnych włóczek i różnymi rozmiarami szydełek, żeby sprawdzić efekty.


Do wypróbowania mam jeszcze taki film:

 

Dopiero szukając poprzedniego natrafiłam na część drugą pierwszego serca. Muszę obejrzeć i zrobić :)


5 komentarzy:

  1. swietne serduszkowo-szydelkowe proby..

    OdpowiedzUsuń
  2. Różowe serduszko jest prześliczne - świetnie ci idzie ;o)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieki za filmik , piekne to serce.

    OdpowiedzUsuń