Bo swędzą...



Średnio raz na dobę czuję w nich jakieś mrowienie, oczy zaczynają szukać czegoś w domu, usiąść na ... nie mogę - no coś muszę zrobić. Ale to nie może być tak, że się jedną rzeczą zajmę na dłużej, dajmy na to na miesiąc, nie daj Boże cały rok :) To muszą być rzeczy ciągle nowe, najlepiej niezwiązane z sobą, żeby trzeba było szukać nowych narzędzi, przydasiów i innych drobiazgów. Kieszeń jeszcze tę moją chorobę wytrzymuje, ale jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie zmienić mieszkanko na dom albo jakiś magazyn wynająć :P

niedziela, 24 marca 2013

Chusta skończona.

Na początku lutego zaczęłam robić pierwszą w życiu chustę na szydełku (początki w tym poście). Z początkiem marca ją skończyłam, ale leżała i czekała na pochowanie nitek i blokowanie. Wczoraj potrzebowałam pilnie się czymś zająć, bo mnie nosiło cały wieczór i padło na chustę. 
Wyjęłam, pochowałam nitki odganiając kota, potem upięłam na ręczniku odganiając kota a na końcu wyrzuciłam czarnego potwora za drzwi. Chciałam, żeby chusta przeżyła noc w całości :)
Kilka zdjęć:






Włóczka: YarnArt Magic Fine, 300m/100g
Szydełko: 2.5

Myślę już o następnej. Jeśli któraś z Was ma namiary na stronę, na której można w dość łatwy sposób (problemy z angielskim) kupić wzór, to poproszę :)

5 komentarzy:

  1. Piękna!! Bardzo mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://club.osinka.ru/topic-137190?start=120&sid=5123863e2a79598a1c00004d

    Zobacz tu taj powinny być wzory ..

    OdpowiedzUsuń
  3. wow Basiu super wyszło. Brawo!!!!!!

    OdpowiedzUsuń